Strony

wtorek, 17 kwietnia 2012

Ratunku, pomocy!!!

   Jestem wstrząśnięta. Myłam dzisiaj włoski, najpierw naolejowałam jak zwykle potem po jakimś czasie poszłam wszystko zmyć. Tylko zaczęłam polewać głowę wodą już wiedziałam, że wraca mój koszmar... masa włosów zginęła w odpływie. Zwalam winę na opisaną wodę brzozową z Barwy klik, która jest okropna, a ta z Kulpolu już mi się dawno skończyła... Odstawiam ją natychmiast, bo dziś znów popłakałam się przez widok tego co zostało na brodziku. Natychmiast dałam odżywkę z Avonu, która u mnie sprawdzała się całkiem nieźle (niedługo recenzja bo dobiłam już prawie dna), a później popsikałam je dwufazową odżywką z Gliss Kurr'a (mimo że ja daję je tylko na suche włosy).
Dopiero kiedy wszystko wychło, rozczesałam włosy. Wyglądają całkiem fajnie, mam wrażenie że olejowanie podkreśla ich delikatny skręt. Na szczotce zostało mało włosów co mnie trochę uspokoiło...
Po prostu koszmar... myślałam, że taka ilość włosów zmytych przez wodę do odpływu już się u mnie nie powtórzy, jednak się zawiodłam.

Jakiś czas temu zamówiłam z koleżanką parę produktów z ZSK, czekamy na realizację, bo chcę podrasować wodę brzozową jak i olejek. Ale dziś zdecydowałam się na kupno maski z Biovaxu. Obawiam się, że dla moich włosów to będzie kolejny bubel, ale jeśli to nie pomoże to już chyba nic i będę się musiała przejść do lekarza.
Miał ktoś? Może ktoś poleci coś jeszcze na wypadające włosy... Obawiam się, że wkrótce je zetnę do długości jaką miała w LO, ale szkoda mi, bo dosyć długo rosły..




Rozdanie u mode-moi-sel


Dodatkowo, żeby nie było tak smutaskowo dodaję informację o rozdaniu na blogu http://mode-moi-sell.blogspot.com . Mnie spodobały się bardzo nagrody, mimo że nie są kosmetyczne, ale cudeńka sa w moim guście. Więc w sumie może nie zapraszam was, bo się zmniejszą moje szanse . =p





YT wiosenny makijaż bez precyzji...

     Wczorajszy dzień nie mogę zaliczyć do udanych, mimo że nie byłam pracy i cały dzień miałam wolny. Dopadły mnie jakieś smuty i zabrakło mi trochę wiary w człowieka. Z smutną minką włączyłam youtube'a i tym sposobem natrafiłam na filmik użytkownika FigielkaUK. Rozbawił mnie na tyle, że postanowiłam wam się z nim podzielić ...



Have fun!

Co myślicie o tym filmiku? Mnie on strasznie rozbawił i sama zaczęłam się zastanawiać nad pokazaniem wam mojej wersji zdjęciowej tego 'projektu'. Dołączycie się?

ŻEGNAMY ZIMĘ, WITAMY WIOSNĘ!!!
Chcemy ciepełko!

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Woda wodzie nierówna, czyli woda brzozowa.

      O cudownych właściwościach wody brzozowej możemy poczytać na wizażu, czy innych blogach naszych koleżanek. Ja sama wpadłam w manię wcierania i nie ma dnia, żebym nie sięgnęła po buteleczkę z magiczną substancją.
Ale. Niestety jest ale. Mogłoby się wydawać, że woda brzozowa powinna być taka sama bez względu na firmę, która ją produkuje. Dwiema wiądącymi firmami są Barwa i Kulpol. O ile ta druga naprawdę działała cuda, to ta pierwsza raczej zniechęca mnie do dalszego korzystania...
Woda brzozowa z Kulpolu ma ładny zapach i kojarzy mi się trochę z moją babcią (ale to z pewnością nie jest woń fenoloftaleiny=)). Zużyłam całą buteleczkę i byłam zachwycona. Łupież się zmniejszył, włosy zaczęły szybciej rosnąć (w ciągu tego miesiąca stosowania wcierki niestety musiałam podciąć końcówki). A ile nowych babyhair!. Nie powodowała u mnie uczucia swędzenia i stwierdziłam, że latem będzie fajną alternatywą dla odświeżenia skóry głowy spod kapeluszy czy chust. Uwielbiam kiedy zimny płyn spływał mi po skalpie. Kolejną wielką zaletą tego produkty było to, że zmniejszył przetłuszczanie włosów. U mnie nie był to pożądany w jakiś szczególny sposób zabieg, ponieważ nie mam z tym problemu, ale koleżanka, która nocowała u mnie niedawno pokochała własnie za to tą wodę, ponieważ musi myć włosy codziennie. Kiedy przyszłyśmy po 12 godzinach z uczelni nie miała już siły na nic i stwierdziła, ża najwyżej na drugi dzień zwiąże je gumką. Dałam jej jednak spróbować wody brzozowej i na drugi dzień nie było widać, ze włosy wcześniej nie zostały przez nią umyte =).
Muszę przyznać, że miałam problem z aplikacją. Mimo że buteleczka ma małą dziurkę w dozowniku to i tak kiedy lałam płyn na palce, większość mi ściekała na podłogę, a reszta wsiąkała we włosy zanim zbliżyłam palce do skalpu. Potem wodę lałam prosto z buteleczki i dla mnie bylo to najlepsze rozwiązanie.
Wodę brzozową z Kulpolu kupiłam przez internet i zapłaciłam ok 9zł z przesyłka, ponieważ nie mogłam jej nigdzie znaleźć. Wtedy z pomocą przyszła inna koleżanka, której mama prowadzi sklep drogeryjny. Kinga kupiła mi dwie buteleczki i niestety... z Barwy.

Woda brzozowa z Barwy po prostu śmierdzi spirytusem. Po odkręceniu nakrętki widzimy wielką dziurę, przez którą nie da się nalać rozsądnej ilości płynu na skórę głowy jak wcześniej. Przelałam więc całą zawartość do buteleczki z atomizerem i to jest nawet dobry pomysł. Ale po aplikacji przez chwilę skóra mnie swędzi i niestety mam wrażenie, że zamiast usuwa łupież- powoduje go. Może to jest tylko jakieś moje złudne wrażenie, może to się z tym nie wiąże, ale problem mi się nasilił właśnie podczas użytkowania wody z Barwy. Daję jej szansę, może moja skóra musi się przestawić, albo to nie od tego. Na pewno poprawia ukrwienie głowy, dzięki czemu włoski które rosną są mocniejsze. Opakowanie jest szklane wiec pewnie, gdybym jej nie przelała do czegoś plastikowego, biorąc pod uwagę moją gapowatość, po prostu wypadłaby mi z rąk i się rozbiła. Dla porównania Kulpol dystrybuje wodę w plastikowych buteleczkach. Butelka Barwy kosztowała 5.30 w sklepie drogeryjnym.

PODSUMOWANIE: Wodę brzozową polecam z całego serca i z przekonaniem, że jest to produkt dobry dla naszych włosów, ale tylko jeśli jest to produkt Kulpolu. Tą z Barwy zdecydowanie odradzam...
Efekty wcierania: mnóstwo nowych babyhair, szybsze tempo wzrostu włosów, mam wrażenie, że cebulki są mocniejsze, aczkolwiek nadal borykam się z wypadającymi włosami (pewnie za krótko ją jeszcze używam), zmniejszenie tempa przetłuszczania włosów i zmniejszenie powstawania łupieżu.

Na koniec parę słów o sposobie użycia: codziennie (oprócz dni kiedy myję włosy, ale nie jest konieczna przerwa) spryskuję przedziałki odrobiną wody brzozowej i staram się ją delikatnie wmasować w skórę. Nie spłukuję.

Myślę, żeby jakoś "podrasować" to cudo. Wiecie może czy mogę coś dolać do buteleczki? I jak tak to co i w jakich proporcjach?

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Mój wielkanocny look

Wiosna jest bardzo inspirującą porą roku. Tym bardziej, że w świąteczne dni miałam więcej czasu na makijaż niż w dniu w których  maszeruję do pracy. Dziś powiekę pomalowałam w różowo-fioletowych kolorach. Myślę, że wyszło ładnie, niestety na zdjęciu kolory trochę się wymieszały i straciły na wyrazistości.
Ten sam makijaż wykonałam u mojej mamy. Mimo że kształt jej oka jest zupełnie inny i nie posiada tak mocno opadającej powieki, to wygląda to równie poprawnie jak u mnie.
Skorzystałam z paletki Lovely z Wibo. Jest to paletka rozświetlająca o numerze 05. Na codzień używam głównie brązu i jak widać jest on najbardziej zużyty. Gąbeczki już dawno mi się zgubiły, ale i tak rzadko je używałam. Kolory na zdjęciu o dziwo są adekwatne do tych z rzeczywistości =) Cienie są dosyć trwałe więc mam zamiar w przyszłości dokupić inne wersje kolorystyczne.

Na poniższym zdjęciu możecie zauważyć, że moje włosy w końcu nabrały blasku. Nie wiem czy to zasługa olejowania czy henny, a może obu metod na raz? Nadal są trochę płowe, ale myślę, że jestem już na dobrej drodze do wygrania boju o włosy. Końcówki nie są tak zniszczone jak kiedyś, podcięłam je całkiem niedawno. Dzis spryskałam je odrobiną lakieru, żeby podkreślić skręt.





A wam jak mijają święta obżarstwa?


czwartek, 5 kwietnia 2012

Happy Easter!!!

Z dala słychać trzask gałęzi,
to zajączek przez las pędzi.
Chociaż Wielka jest sobota,
ciężka czeka go robota.

Z hukiem wpada do kurnika,
bierze jajka, szybko znika,
w drodze wszystkie je maluje,
z trudem tempo utrzymuje.

Z pisankami zdążyć musi
zanim z Rezurekcji wrócisz.
Potem trochę chłop odpocznie,
w ciepłym gniazdku sobie spocznie.

Miejsca długo nie zagrzeje,
coś mu się nagłowęleje.
Głośno śmieje się baranek:
To już Lany Poniedziałek!

Wesołych Świąt :-)


zdjęcie pochodzi z http://katiealves.deviantart.com/

wtorek, 3 kwietnia 2012

Domowy, skuteczny sposób na zaskórniki

Od długiego czasu borykam się z zaskórniakami na twarzy. Nie pomagają peelingi, większe brzydactwa może i da się wycisnąć, ale wolę nie przesadzać. Jakiś czas temu znalazlam na kanale Czarszki na yt filmik dotyczący domowego, a co najważniejsze-skutecznego sposobu na zaskórniki. Zaskoczona tak małą ilością składników na plasterki oczyszczające, czym prędzej pobiegłam do kuchni.
A czemu właśnie tam?
Chyba każda z nas ma na swoich półkach mleko, żelatynę, miseczkę i łyżeczkę? 
Wystarczy, że zmieszamy 1 łyżeczkę żelatyny z 1 łyżeczką mleka. Całość nie wygląda najlepiej, tworzą się grudki, ale wystarczy mocno rozmieszać i włożyć do mikrofalówki na 10s (krok konieczny)

A ponieżej zdjęcie przedstawiające papkę tuż po wyjęciu z mikrofali. Musimy odczekać chwilę, żeby całość troszkę ostygła i wtedy możemy ją cieńką warstwą nakładać na twarz. 
WAŻNE: Miksturę można nakładać wyłącznie na nos, brodę i ewentualnie nad łuki brwiowe, ponieważ jest to bardzo mocna mieszanka, która może podrażnić delikatną skórę policzek. Nakładamy cieńką warstwę- tu im mniej znaczy więcej, ponieważ jeśli nałożymy jej za dużo to się nie stężeje i nic nam nie wyciągnie. Nakładając palcami warto maczać je w miejsca, gdzie nie ma grudek żelatyny.

Jeśli dotykając ją palcami, czujemy, że jest sucha (nie powinna się lepić) ściągamy ją szybki ruchem jak maseczkę. Oczyszczamy twarz, ale ja nie daję od razu kremu, żeby nie zapchać skóry.
Ja testowałam ją parę razy, za każdym razem zmieniając ilość nałożonego specyfiku. Nie zawsze działała, dlatego gdy po pierwszym razie nic nie zauważycie nie zrażajcie się.
Jeśli wykonacie wszystko poprawnie, to po ściągnięciu na płatach zauważycie wyciągnięte zaskórniki!!!
Oczywiście nikogo nie namawiam do tego sposobu i jeśli macie bardzo delikatną cerę, lepiej nie próbujcie.
Jeśli się zdecydowałyście, a może już kiedyś próbowałyście tego sposobu, napiszcie o tym w komentarzu, Chętnie przeczytam wasze doświadczenia =)